sobota, 31 stycznia 2015

Spacer po Nysie



Bierz od świata to, co ci daje,
ale nie domagaj się tego,
czego ci dać nie chce.
Natomiast prosić możesz zawsze...
Ali ibn Abi Talib






Nysa... Nie znałam tego miasta...  Chciałam  go koniecznie zobaczyć... I mieć swój pogląd i obraz jak ono wygląda... Zaciekawiło mnie... Było prezentowane na wielu blogach... Pojechaliśmy w październikową sobotę... Dzień zapowiadał się nie najgorzej... GPS zaprowadził nas do centrum... Od razu wpadłam w zachwyt widząc niepowtarzalny urok tego miasta... Cała ja... Ale jak się nie zachwycić gdy na niewielkiej powierzchni znajduje się większość obiektów zabytkowych... Zabytek obok zabytku... Stałam, podziwiałam i nie mogłam oderwać od nich oczu...




Na wyciągnięcie ręki miałam Dom Wagi Miejskiej... Piękny!!!! Budowla pochodząca z XVII wieku, zbudowana w stylu renesansu północnego... Jeszcze dzisiaj możemy zobaczyć zachowane fragmenty polichromii... Kiedyś mieściła się tutaj siedziba władz księstwa biskupiego oraz izba miar i wag...








Spacerując zauważam, że  ocalało  niewiele zabytkowych kamieniczek... Te, które oglądam są barokowe i renesansowe i pochodzą z XVI i XVII wieku...  Armia Czerwona zniszczyła około 60 % zabudowy miasta... Kolejnego zniszczenia w latach pięćdziesiątych dokonały władze polskie...  Nakazały wyburzenie wielu cennych kamienic w celu pozyskania cegły do odbudowy Warszawy... Czyż nie było to barbarzyństwo na cennych zabytkach? Jak kiedyś powiedział E.Osmańczyk: " "Odrąbana gałązka wróciła do macierzy". I dlatego musiano ją zniszczyć?





Nad Starym Miastem góruje gotycka bazylika św. Jakuba i św. Agnieszki... Od razu przyciąga całą moją uwagę... Przecież kocham gotyk!!!! Och! zaraz pragnę znaleźć się w środku, by usiąść i ogarnąć wzrokiem całe wnętrze świątyni... Muszę poczekać... W bazylice odprawiana jest msza święta... Obecna świątynia powstała w XV wieku... To jedna z najpiękniejszych gotyckich budowli historycznego Śląska... Obok bazyliki znajduje się czterokondygnacyjna  dzwonnica...  Jej budowę rozpoczęto w XV wieku...




Tuż przy centrum, na skrzyżowaniu trzech  ciągów komunikacyjnych znajduje się piękna barokowa Fontanna Trytona... Pochodzi z XVIII wieku. Wzorowana na rzymskiej Fontanna del Tritone Gian Lorezno Berniniego z 1613 roku... Wykuto ją z jasnego marmuru śląskiego... Skręcam w ulicę Bracką...






Tutaj znajduje się osiemnastowieczny, barokowy kościół św. Piotra i św. Pawła... Patrząc na świątynię, zauważam, że wymaga szybkiej renowacji. Jej wnętrze zaskakuje... Śmiało mogę powiedzieć, że to perła  Śląskiego Rzymu... Nysa, to zabytkowe  miasto położone w kotlinie, nad rzeką Nysą Kłodzką...Po wielowiekowej niewoli prastare, piastowskie miasto wróciło do Macierzy... Uważam, że słusznie nazywana jest perłą Śląska... Tutaj działali i mieli swoją siedzibę biskupi wrocławscy... To dzięki nim powstawały liczne kościoły i budowle klasztorne... O dawnej potędze tego miasta świadczą wspaniałe budowle, które są pieczołowicie odbudowywane i restaurowane... Nabierają dawnego blasku i wracają do świetności...







I oto Wieża Ziębicka... Czworoboczna, gotycka budowla, którą zbudowano w 1350 roku... Jest wspaniała i co najważniejsze nie zatraciła swoich cech stylowych... Zbudowana z cegły  ( wiśniówki) z dodatkiem ciemniejszej ( przepalonej) zendrówki... Czyż nie jest piękna?  Mam na myśli oczywiście wieżę i cegłę... Staruszki, liczące sobie prawie 700 lat... Lubię patrzeć na gotyckie ściany ceglane i na to jak są murowane... I cegły układane... W gotyckim murze na przemian leżą wozówki ( te dłuższe) i główki (wąskie)...Ta wnęka to nowsza sprawa... A i figura renesansowego lwa prawdopodobnie pochodzi  z XVI wieku.




Stojąc przy Domu Wagi Miejskiej dostrzegłam ją w oddali... Biała wieża. Jej nazwa to Wieża Wrocławska... Jedna z czterech dawnych wież przybramnych... Też gotycka.  Szkoda, że otynkowana... Wzniesiona w 1351 roku...
Kolejną spotkaną perełką jest : Piękna Studnia.




Jej nazwa pochodzi od pięknej, kutej kraty... taka nazwa słusznie się jej należy... To prawdziwe arcydzieło barokowej sztuki... Krata to ręczna robota i została wykonana w 1686 roku przez Wilhelma Hellewega... Dochodzę do kolejnej świątyni... To późnogotycki kościół... Jest p.w. św. Barbary zbudowany na przełomie XIV/XV wieku... Został przebudowany w stylu renesansu i baroku... W XIX wieku został przekazany protestantom...






Przy Rynku Solnym znajduje się barokowy kościół Wniebowzięcia NMP... Wybudowany przez jezuitów w 1673 roku... Jak większość kościołów jezuickich i ten wzorowany jest  na rzymskim kościele II Gesu... Wzorowany ale nie identyczny... Wytworny w proporcjach i pozbawiony przepychu dekoracji... Patrząc na świątynię mam wrażenie, że  wymaga szybkiej renowacji...

Pobieżnie pokazałam  Nysę, perełkę Dolnego Śląska... Zwiedziłam wiele tutejszych zabytków i ciekawych miejsc...Wiem, że muszę tam wrócić... Czekają na mnie  inne nyskie zabytki... Pragnę wejść na Wieżę Bramy Ziębickiej i zobaczyć panoramę miasta... Wejść do dzwonnicy gdzie umieszczono skarb świętego Jakuba... Odwiedzić Pałac Biskupi bo tam mieści się miejskie muzeum... A może starczy mi czasu by odpocząć chociaż przez godzinę nad Jeziorem Nyskim?





Kochani, jestem  wzruszona i bardzo Wam dziękuję za pamięć, za troskę... Niespodziewanie, na kilka dni wyjechaliśmy w góry... Po powrocie okazało się, że znowu mam zepsuty komputer...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie... 


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Pałac Falkenlust - Niemcy






                              



W piękny, lipcowy dzień dotarliśmy do niewielkiej miejscowości Brühl oddalonej około 15 km od Kolonii... Tutaj znajdują się dwa obiekty z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO; Augustusburg i Falkenlust... Na skraju romantycznego, angielskiego parku znajduje się letni pałac myśliwski - Falkenlust... Clemens August Wittelsbach zlecił jego budowę ze względu na piękne otoczenie
i doskonałe warunki dla sokolnictwa, które było jego ogromną pasją...






Szeroka aleja parkowa doprowadziła mnie do ogrodzenia pałacowego... Zwieńczenie bramy wejściowej na dziedziniec zdobi złota tarcza z monogramem Clemensa Augusta... Przede mną jeden z najpiękniejszych pałaców w stylu rokoko... Jest to budowla bardzo elegancja, dwukondygnacyjna... Kondygnacje oddziela od siebie wąski, przyciemniony gzyms... Fasada pałacu ozdobiona jest białymi lizenami, pozostałe części są w popielatym kolorze...  Główne wejście do pałacu, zlokalizowane jest w centralnej części elewacji... Po obu stronach wejścia są wypukle lica obramowane dwoma pilasterami... U góry, nad wejściem jest niewielki, kuty balkonik... A na dachu urządzono taras widokowy, który umożliwiał obserwację polowań z sokołami... Pałac powstał wg planów de Cuvilliés'a... Od pierwszej chwili widać, że architekt stworzył bardzo cenne dzieło...






Któż to był Clemens August Wittelsbach? Był synem elektora Maxa Emanuela
z Bawarii  i  Teresy Kunegundy, córki Jana III Sobieskiego... Od najmłodszych lat przeznaczony do  kariery duchownej... Mając zaledwie 23 lata zostaje arcybiskupem Kolonii... Kilka lat później zostaje Wielkim Mistrzem Krzyżackim... Tak, takiego zakonu krzyżackiego jaki był w Polsce... Jak pewnie pamiętamy, zakon krzyżacki nigdy nie został rozwiązany przez papieży... Clemens August opływa w luksusie... Kocha  przepych, dlatego  nazywany jest Księciem Rokoko... W Bonn utrzymuje ogromny dwór ponieważ tutaj najczęściej rezyduje... Buduje wiele wspaniałych rezydencji i pałaców... Trwoni ogromne sumy pieniędzy na: wyszukane stroje, polowania, zabawy i oczywiście metresy...




Wnętrze oszałamia i... zaskakuje. Pierwszy raz widzę taki pałac myśliwski... Zero poroży, wszelkiego rodzaju trofeów, wypchanych zwierząt... Na parterze znajduje się przepiękny, owalny salon... Przepych ale i lekkość zdobień, złoceń, sztukaterii zapiera dech w piersiach... Trochę dziwnie się tutaj czuję... Mam wrażenie, że znalazłam się w kokieteryjnym, frywolnym, bardzo zacisznym miejscu... Wygląda to na ustronny dom przyjemności, schadzek typowy " maison de plaisence"... Jestem sam na sam z Erykiem... Och, nie... Dyskretnie obserwuje nas pani. W pałacu jest zakaz filmowania i robienia zdjęć... Z kartek kupionych w sklepiku pałacowym zrobiłam zdjęcia...  Piękna klatka schodowa prowadzi nas na piętro... Jest ozdobiona niebieskimi kaflami z Holandii...W jadalni, ściany upiększone są czarną laką a nad lustrem znajduje się portret arcybiskupa... W komnatach znajdują się liczne lustra i bogate zdobienia... Wszędzie przepych i luksus...







Na dziedzińcu ustawiono donice z agapantem afrykańskim oraz z niewielkimi kulistymi drzewkami... Po obu stronach znajdują się oficyny... W jednej znajduje się sklepik z upominkami, książkami i pocztówkami... Oferta pocztówek Falkenlust zewnątrz bardzo bogata ale wnętrza uboga i zła jakościowa... Dlatego tylko sześć zakupiłam... W drugiej oficynie znajduje się małe muzeum sokolnictwa... Możemy tutaj zobaczyć różne gatunki ptaków sokolniczych, kaptury, pęta, werbliki, przedłużacze, wabidła, dzwoneczki, obrazy ukazujące polowania, postaci sokolników... A po oglądnięciu sokolniczych eksponatów opuszczamy pałac Falkenlust... Idziemy do kolejnego pałacu...







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego tygodnia...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...